Fotografia i grafika - zajmują mi coraz więcej czasu. Blog zawiera wybrane prace, czasem coś napiszę. |
| N | P | W | ś | C | P | S |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |
| 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
narcyz sikacz
Napisane w czerwcu 2008 - (z dzisiejszą korektą)
"Jest lato, moja czereśnia jest piękna, zielona, dojrzewające na niej owoce kuszą mnie. Dlatego wspinam się na gruby konar drzewa, aby skosztować czerwono-żółtych pyszności. Kiedy się zbliżam do bujnie obsypanej gałęzi, dostrzegam na niej najpierw mszyce, a potem pszczoły. Co jest grane? Pszczoły jedzą mszyce, czy tez może odwrotnie? Oczom nie wierzę! Gęsto siedzą na gałązkach i liściach: pszczoła obok pszczoły, jedna za drugą, a na nich drobne ciałka czarnych mszyc. Wzdrygam się, ale wzroku oderwać nie mogę. Owady wyglądają jakby były zamrożone, tkwią w bezruchu. Pojęcia nie mam czy są żywe, czy na wpół martwe, czy może jakieś sztuczne. Pogorzelisko na mojej czereśni jest wstrząsające. Uciekam stamtąd. Jednak odtąd już do końca snu wszystko jest dziwaczne ...
Ktoś krzyczy mi do ucha: spójrz na ziemię, to się dzieje co rano! Mam spojrzeć na betonowy kafelek blisko altany. Punktualnie o 9.30 rano kafel podnosi się wydając przy tym dźwięki, jakie znam z filmów o grobowcach faraonów. Wynurza się z ziemi jakaś zielona rurka (to łodyga narcyza, jego cebulki niedawno przesadzałam), z jej wnętrza wydobywa się spory, gęsty "sik". Narcyz robi jedno siku i kładzie się z powrotem, a płyta opada spokojnie i po chwili jest w poprzednim położeniu. Wybucham śmiechem. Co to za sikające narcyzy mam w ogródku? I prędko uruchamiam mój rentgenowski wzrok, aby zbadać przyczynę tego niebywałego zajścia. Kieruję rentgen na niezwykły kafelek i to co pod nim się znajduje: są tam cebulki kwiatów, korzenie, a na samej górze jakieś granatowe kuleczki. Kojarzę fakty i dochodzę do wniosku, iż te granatowe kulki są wyrzuconymi przeze mnie białymi tabletkami. Przekonuję się o tym poprzez spowodowanie większego przybliżenia całości sennego obrazu za pomocą narzędzia "lupa", które mam od zawsze przy sobie. Prędko dedukuję co i jak. Po chwili wiem już wszystko: kwiaty zatruwane codziennie moimi pigułkami pozbywają się sprytnie szkodliwej substancji. A ponieważ całe zajście jest całkiem interesujące postanawiam nie robić nic. Zostawiam tabletki tam, gdzie są.
Po przebudzeniu przypomina mi się, że nie mam na działce w tym miejscu żadnych betonowych kafli, jest tam wylany chodnik, długi na całą szerokość ogrodu."
porządki
środa, 06 lipca 2011 13:21
Zaniedbuję bloga. Lubię to, że on sobie jest, dlatego niech jest, może kiedyś będę pisała częściej. Fotograficznie nieco mi się zmieniło, robię generalne porządki na dyskach. Setki chybionych kadrów lądują w koszu. Mam ogromną potrzebę ładu i porządku. Oczywiście foldery z kotami zostawiam w niemal nienaruszonym stanie. Koty są święte:) To działkowa kocurzyca.
wiadomość
piątek, 22 kwietnia 2011 13:13
Hura, będę mieć tablet! 3 miejsce w konkursie "FOTO-GRAFIKA I PROBLEM ZNIKA", najmniejszy tablet, ale jest! Jeszcze na takim czymś nie pracowałam, zobaczymy co to za cudo ten tablet.
"WIADOMOŚĆ" taki tam (oczywiście kot)
czwartek, 17 lutego 2011 09:24
Mało fotografuję ostatnio. Staram się przygotować kocią wystawę, dlatego unikam dokładania sobie zajęć przy nowych fotkach. Spróbuję uporządkować nieco zbiory na dysku, bo niedługo się w nich nie połapię. Potem zabieram się za moje ulubione grafiki. Tymczasem jeden z pierwszych kotów przyłapanych na podwórzu w roku 2011:)
Poza tym serdeczne życzenia wielu smacznych myszek i misek z mlekiem wszystkim kotkom z okazji Światowego Dnia Kota:) :)))
poniedziałek, 20 grudnia 2010 18:53
Nie mam pomysłu na fajny tytuł. Więc nie będę psuć tej fotki chybionym komentarzem. Micula (tak chyba się ta kotka nazywa) jest pupilką mojego ulubionego weterynarza, który ostatnio znaczy wiele w moim życiu. Albowiem ów Wet wyrywa mojego najukochańszego kocura ze szpon(ów) kostuchy (cukrzyca). Kiedy Pan Wet leczy zwierzątka Micula sprzedaje w sklepie różne różności. To jest dopiero kot - pracuje i zarabia! A nie leni się, jak te wszystkie łapserdaki i darmozjady, fotelowe mruczaki, pryntasy przynożne, łasuchy, obżartuchy chrupaskami, pluszowe kocidupy, gargamele jedne!
|
ostatnie komentarze
|



